niedziela, 15 marca 2015

Oneshot: Kakashi x Sakura


Spacerowałem po parku. Nie przejmowałem się, że padał deszcz ani tym że było zimno. Musiałem wszystko przemyśleć. Przecież ta sprawa nie mogła…
… Przecież nie mogłem tak po prostu wyznać swojej uczennicy, że chcę z nią być, że jest całym moim światem. O czym myślałem? Jakie były opcje?
To proste. Albo się odważę i jej to jakoś powiem, albo będę musiał zapomnieć.
Zapomnieć… Tak łatwo powiedzieć, a tak trudno zrobić…
Może to głupie, ale wybrałem to drugie. Wiem, jestem zwykłym idiotą. Mieć przy sobie tak piękną, inteligentną i miłą dziewczynę… I odejść.. Po prostu ją zostawić.
To właśnie zrobiłem. Uciekłem. Nie mogłem zapomnieć, mając ją przy sobie…


● Dwa lata później ● 


  - Kakashi, ty zgarniesz worki z jedzeniem! – jakiś mężczyzna wyznaczył siwowłosemu zadanie.
  - Hai! – odparł jōnin, zakładając na nogę pochwę na kunai’e.
Ruszyli do miasta. Wszystko szło po ich myśli. Piątka z nich odwróciła uwagę kupca, a Kakashi ukradł worek z towarem. Było dobrze. Zbyt dobrze…
Po chwili ktoś zawołał. Siwowłosy dobrze znał ten głos. Po całym jego ciele przeszły ciarki. Odwrócił lekko głowę, uciekając. Tak jak myślał. Zauważył trójkę shinobi. Byli to Naruto, Sasuke i… Sakura.
Jego ciało zdrętwiało. Chciał uciec, ale nie mógł się ruszyć.
  - Kakashi! Szybko! – wołał go kolega z drużyny, ale jōnin nie zwracał na niego uwagi.
Byli uczniowie siwowłosego podbiegli do niego. Sasuke i Naruto go przetrzymali, a Sakura wzięła worek i oddała kupcowi.
  - Myślałeś, że ci się upiecze, co? – zapytał dumny z siebie blondyn.
  - … Puść mnie Naruto… - powiedział po chwili jōnin.
  - Hm?! Skąd znasz moje imię?! – zdziwił się Naruto i ściągnął mężczyźnie maskę.
  - Kakashi- sensei?! – krzyknęła Sakura ze łzami w oczach. – Co tu robisz?! Wiesz ile cię szukaliśmy?! Jak mogłeś nam to zrobić?! Dlaczego odszedłeś?! – pytała różowowłosa, a z jej oczu płynęło coraz więcej łez.
  - Sakura ja…
  - Jak śmiesz? – zaczął Uzumaki. – Jak śmiesz się do niej zwracać, ty zapchlony kundlu?! Myślisz, że po tym wszystkim, możesz w ogóle…!
  - Naruto! Uspokój się… - powiedział Sasuke. – Ludzie się na nas gapią… Zabierzmy go do pokoju i tam porozmawiajmy.
Drużyna Siódma wraz z siwowłosym jōnin’em ruszyła w stronę hotelu, w którym tymczasowo mieszkali. Naruto z Sasuke i Kakashi’m poszli do pokoju Uchihy, a Sakura do siebie.
  - Gadaj! Co tu robisz?! – krzyczał blondyn.
  - Naruto uspokój się – tonował Uzumaki’ego Sasuke.
  - Daj spokój Sasuke. Naruto ma rację… - zaczął Hatake. – Chcecie wiedzieć? Więc proszę… Po tym jak odszedłem z wioski, nie miałem gdzie się podziać. Po drodze przygarnęła mnie jakaś grupa ludzi. To także byli emigranci. Żyłem z nimi przez te dwa lata.
  - Nie, Kakashi- sensei! Ty nie odszedłeś z wioski! Ty z niej po prostu uciekłeś! Tylko… Nie rozumiem. Dlaczego to zrobiłeś? – zapytał Uzumaki, spuszczając z tonu.
  - Naruto… To… To jest dosyć trudne… Powodem... Powodem, przez który uciekłem z Konohy była Sakura…
  - … Co? – zapytał zdezorientowany Sasuke. – O czym ty mówisz?
  - Nie mogę wam więcej powiedzieć. A… A tak w ogóle to gdzie ona jest?
  - Poszła do siebie. Ona najbardziej przeżyła twoje odejście – wytłumaczył ciemnowłosy.
  - Czy… Czy ja mogę ją zobaczyć?
  - Pod jednym warunkiem – powiedział twardo Naruto. – Nie chcę, żeby znowu przez ciebie płakała.
  - Oczywiście.
Siwowłosy zapukał cichutko do drzwi, a po chwili stanęła w nich dziewczyna. Nie byle jaka dziewczyna. To ona każdej nocy śniła się jōnin’owi. To ona była tą, która wzbudzała w nim czułość. To ona była powodem, dla którego Kakashi odszedł z wioski.
  - Sakura, ja…
  - Wejdź, sensei – wyszeptała zielonooka.
  - Chciałem tylko… Chciałem przeprosić – powiedział, zamykając drzwi.
  - Za co? Za to że nas zostawiłeś? Nie ma o czym mówić. W końcu ja, Sasuke i Naruto przyzwyczailiśmy się do tego, że kiedy cię potrzebujemy, to… O czym ja mówię?! Jak mogłeś Kakashi- sensei?! Jak mogłeś mnie tak zostawić?! Czy ty naprawdę myślisz tylko o sobie?! Wiesz co ja przez ciebie…?!
  - Wiem, Sakura… - przerwał jej mężczyzna. – Nie. Nie myślę tylko o sobie. I właśnie dlatego odszedłem.
  - Co? – zdumiała się różowowłosa. – O czym ty mówisz, Kakashi- sensei?
  - Ja… Ja odszedłem ze względu na ciebie, Sakura… Może nie powinienem, ale... Kocham cię… - wyszeptał jōnin, jednakże dziewczyna wszystko usłyszała.
  - S- sensei… - po jej policzkach spłynęły łzy. - … Jesteś idiotą Kakashi- sensei!
  - Hm?! – mężczyzna odszedł jeden krok do tyłu. – Sakura, ja…
  - Kochasz?! Skoro mnie kochasz, to dlaczego mnie zostawiłeś z tymi dwoma głupkami?! Wiesz co ja czułam?! Mój nauczyciel… Nie! Moja miłość życia, zostawia mnie, nie wiem nawet z jakich powodów, nie daje znaku życia! Wiesz co czułam do cholery?!
  - Sakura, posłuchaj. Ja…
  - Nie! To ty mnie posłuchaj! Albo się będziesz teraz ze mną kochał i wrócisz do wioski, albo się stąd wynoś!!!
  - … CO?! – Siwowłosy zdębiał. Ta sama dziewczyna, o której chciał zapomnieć, ta której bał się wyznać miłość, właśnie stała przed nim i chciała się z nim przespać. Czy to możliwe? Czy… Czy jego życie właśnie zamieniało się w bajkę? – Sakura, ja… - zaniemówił przez chwilę… - Kładź się, Haruno – powiedział stanowczo Hatake, a różowowłosa wykonała polecenie.
Opadła na łóżko i patrzyła co zrobi jej nauczyciel. Ten podszedł do łóżka, ściągając koszulę i spodnie. Haruno, gdy zobaczyła przez bokserki nabrzmiałego członka Kakashi’ego, cichutko pisnęła. Jonin podniósł dziewczynę i położył się pod nią. Posadził ją na swoich udach, tak że jej krocze dotykało jego penisa. Zdjął jej koszulkę oraz bieliznę. Zaczął całować jej ciało. Najpierw brzuch, przeszedł do piersi, szyi, aż w końcu złożył namiętny pocałunek na jej ustach. Przez dłuższy moment zostali w takiej pozycji, jednakże Hatake pragnął więcej. Ściągnął je spodnie. Zaczął masować jej kroczę przez bieliznę, a ta pojękiwała. Jego członek robił się coraz twardszy, coraz bardziej wbijał się w ciało Sakury. Po jakimś czasie Kakashi ściągnął swoje bokserki. Sakura widząc jak jego mały, nie, ogromny przyjaciel wydostaje się na zewnątrz, zbliżyła do nie usta. Delikatnie go lizała, po krótkiej chwili zaczęła go ssać. Siwowłosy złapał ją za włosy i coraz szybciej ruszał jej głową. W pewnym momencie Sakura poczuła jak Kakashi przyciska ją do siebie. Z jej ust popłynęła strużka jego nasienia. Dziewczyna zaczęła się dławić, lecz jōnin coraz bardziej ją do siebie zbliżał. Kiedy jego wytrysk ustał, Kakashi puścił jej głowę. Ta szybko połknęła spermę swojego nauczyciela i nabrała do ust powietrza, uspokajając oddech.
  - Jesteś pewna, że tego chcesz? – zapytał siwowłosy, ściągając majtki uczennicy.
  - Tak. Zróbmy to – powiedziała zdyszana dziewczyna.
Nauczyciel usadził powoli dziewczynę na swoim penisie. Sakura pojękiwała, jednakże Kakashi wiedział, że im szybciej w nią wejdzie, tym bardziej będzie boleć. Powoli wsuwał w nią swojego członka. W pewnym momencie dziewczyna krzyknęła.
  - Sensei! To boli! Sensei!
  - Zaraz przestanie – odparł spokojnie, wbijając w nią penisa do końca.
Sakura głośno krzyknęła. Nie mogła się poruszać przez ten ból. Po pewnym czasie, gdy Kakashi zauważył, że dziewczyna zaczyna się przyzwyczajać. Poruszył w niej delikatnie swoim członkiem. Dziewczyna jęknęła. Jej sensei nadawał penisowi coraz większe tempo, a Sakura jęczała coraz głośniej. Kakashi składał na jej szyi delikatne pocałunki. Dziewczyna po pewnym czasie sama zaczęła się w nim poruszać. Nie wytrzymała długo. Po chwili wykrzyczała jego imię i doszła. Siwowłosy nie odpuszczał. Pchał w nią swojego penisa coraz mocniej i szybciej. Po dłuższym czasie sam zaczął czuć jak jego członek pulsuje. Doszedł w niej. Wyciągnął swojego penisa, a z pochwy Sakury wypłynęła sperma. Sakura opadła na swojego nauczyciela i usnęła w jego ramionach.
Rano kiedy różowowłosa się obudziła, zauważyła że jej kochanka nie ma przy niej. Przestraszyła się. Bała się, że Kakashi znowu ją zostawił. Po chwili do pokoju wszedł siwowłosy z ręcznikiem na biodrach.
  - Kakashi! – jęknęła dziewczyna.
  - Spokojnie. Poszedłem tylko pod prysznic – odpowiedział Hatake i położył się obok uczennicy, przytulając ją.
  - Bałam się, że mnie zostawisz…
  - Po tym co wczoraj się stało, nie dałbym rady – powiedział, ściągając z twarzy maskę.
Dziewczyna pierwszy raz widziała twarz swojego nauczyciela. Nawet poprzedniego dnia nie zaszczycił ją tym widokiem. A było czym. Pod maską kryła się przystojna twarz Kakashi’ego. Wbrew przypuszczeniom Drużyny Siódmej nie było tam żadnych zadrapań. Mężczyzna nachylił się nad dziewczyną i delikatnie pocałował ją w usta.
  - … Co to za misja? – zapytał po chwili.
  - Hm?
  - No ta, dzięki której tu jesteście – wytłumaczył i delikatnie się uśmiechnął.
  - A! Mieliśmy tylko pilnować na balu, żeby nic nikomu się nie stało – odpowiedziała Sakura, odwzajemniając uśmiech.
  - Rozumiem... Kiedy wracacie do Konohy? – zapytał cicho.
  - WRA- CA- MY! – krzyknęła dziewczyna. – Ty też sensei! Była umowa!
  - No tak… - uśmiechnął się pod nosem jōnin.
  - Dzisiaj – odpowiedziała po chwili dziewczyna.
Kakashi wracał z myślą, że zostanie czymś obrzucony zaraz jak przejdzie przez bramę Konohy. Jego przypuszczenia się nie spełniły. Zaraz jak mieszkańcy zauważyli siwowłosego, na ich ustach zawitał uśmiech.

Po kilku miesiącach Kakashi przechodząc przez tą samą bramę wraz z Sakurą nie tylko widział uśmiechy innych, ale także leciały na nich białe, jak suknia Sakury, ziarenka ryżu.
________________________________________________________________________
Gomenesai~! ;-;
Wiem, wiem... "W przeciągu dwóch tygodni"... Przepraszam, ale po prostu nie miałam i nadal nie mam pojęcia jak dokończyć kolejny rozdział opowiadania i oneshot'a... ;w;
Dlatego napisałam TO. I z powodu, że poprzedni oneshot z paringiem KakaSaku nie wypalił, dedykuję ten kochanej Alexxis ミチャ.
Mam nadzieję, że ten oneshot wyszedł lepiej od tamtego... ;n;
Ja mata!

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Ohayō! (=^u^=)

Na początku chcę Was bardzo przeprosić, za to że tak długo nie wstawiłam żadnego rozdziału, ani oneshot'a.
Gomene...

Rozdział i oneshot już się szykuję, tylko nie mam pomysłu na ich zakończenie, a nie chcę tego robić na siłę. Myślę, że w przeciągu 2 tygodni się pojawi przynajmniej jeden z nich. ^‿^


Po drugie serdecznie zapraszam na mojego nowego bloga. Jest on prowadzony w trochę... INNY sposób.

Posty będą się na nim pojawiać co dwa tygodnie w niedziele.
Tematyka: Japonia, okruchy życia, manga, anime, magia, muzyka, itp. :)
Serdecznie zapraszam!


Ja mata! ^-^