sobota, 8 listopada 2014

Kakashi x Iruka: Rozdział 9



~Kakashi~



… Drugi oddział był w składzie, o którym nigdy bym nie pomyślał…

Należeli do niego: Guy, Lee, Neji, Tenten i…

Iruka i Konohamaru?!

- Co tutaj robi Iruka i Konohamaru?! – zapytałem zdezorientowany.

- Hokage uznała, że Iruka powinien się trochę oderwać od pracy w Akademii Ninja, a Konohamaru… Umm… Co on tu właściwie robi? – zapytał Raidō Aobę.

- Noo… On… Wściekał się, że też chce iść na tą misję, wkurzając przy tym Piątą. Uznała, że ma go dosyć i… I kazała Iruce go wziąć ze sobą… - powiedział pełen niepokoju mężczyzna w okularach.

- Hyy… I co niby Konohamaru ma tu robić? – zapytała zdziwiona Sakura.

- Mnie nie pytaj- odparł zabliźniony osobnik.

- … My już będziemy wracać do wioski. Trzymajcie się – oznajmił Aoba.

- Mhm. Uważajcie na siebie – powiedział Tenzō.



Wysłannicy hokage wycofali się, a my jeszcze przez chwilę staliśmy, przyglądając się Drużynie Guy’a.

Nie mogłem zrozumieć. Po co tutaj Iruka i Konohamaru? Przecież… Przecież obydwoje powinni siedzieć w akademii. Dlaczego Iruka się zgodził na tą misję, przecież ona jest niebezpieczna. O czym Piąta myślała, wysyłając ich tutaj?

W tym momencie przerwał moje rozmyślanie Yamato.

- Kakashi- senpai, co mamy robić?

- Hmm… No słuchać rozkazów, a co nam innego pozostaje? – odparłem.

- Czyli co? Mamy siedzieć i patrzeć jak inna drużyna wykonuje nasze zadanie? – burknął Naruto.

- Nie… Mamy kontynuować poszukiwania, jednocześnie patrząc jak inna drużyna wykonuje nasze zadanie – powiedziałem i podszedłem bliżej, aby usłyszeć o czym mój rywal mówi do swojego zespołu.

- Kakashi- sensei… - mruknęła Sakura, jednakże nie chciałem teraz o niczym rozmawiać.

W tym momencie zastanawiałem się tylko co mógłbym zrobić, aby szatynowi nic się nie stało podczas misji. Nie mogłem się ujawnić, ponieważ tamta załoga myślała, że my już wróciliśmy do wioski… Tak naprawdę nie mogłem nic zrobić…

- Sensei… - znowu powiedziała cicho Sakura.

- Słucham? – odpowiedziałem.

- Wszystko w porządku?

- … Tak, dlaczego miałoby być coś nie w porządku?

- Pytam, dlatego że odkąd tu przyszliśmy zobaczyć drugą drużynę, wydajesz się być czymś poirytowany.

- Hyy… Nie, nie. To nie tak. Po prostu zastanawiam się, jak mamy jednocześnie pilnować Guy’a i poszukiwać zabójcy – skłamałem.

Byłem wkurzony. I to bardzo. Drażniło mnie, to że Tsunade- sama na to zlecenie musiała wysłać właśnie Irukę. Byłem wtedy wkurwiony jak jeszcze nigdy!

- … Może na razie skupimy się na nadzorowaniu tego zespołu?

- Masz rację, Yamato – odpowiedziałem.

Siedzieliśmy tak ponad pół godziny, czekając aż Krzaczasty sensei wyda rozkazy.

- Ile oni zamierzają się jeszcze przyglądać tej dziurze? – zapytał blondyn.

- Nie wiem, ale… - i w tym momencie przerwałem, widząc, że Drużyna Guy’a wstaje i rusza w stronę centrum - … Idziemy.

Ruszyliśmy za drugim zespołem, mając nadzieję, że w końcu zrobią coś związanego z misją… Myliliśmy się. Poszli zjeść. Na początku zdziwiliśmy się, ale po chwili zrozumieliśmy… Była już prawie północ.

- Ymm… Kakashi- sensei, czy my też możemy iść coś w końcu zjeść? – wyjąkał Naruto.

- Mhm – odpowiedziałem, słysząc jak mój brzuch domaga się jedzenia.

Po spożyciu wszystkiego co tylko dało się zamówić, namówiłem Tenzō, aby zapłacił za nas. Zrobił to niechętnie i poszliśmy w stronę naszego tymczasowego „hotelu”.



Kiedy dotarliśmy, każde z nas poszło do swojego pokoju.

Poszedłem się umyć, przebrałem się w spodnie do spania i… Usłyszałem głos Guy’a na korytarzu.

Co on tu robi? Dali nas do tego samego budynku? Przecież w ten sposób, to że nie wróciliśmy do wioski może się za chwilę wydać.

Ruszyłem ostrożnie do pokoju Yamato.

- Kakashi? – zdziwił się, widząc mnie przed drzwiami do jego pokoju.

- Cicho – powiedziałem, wchodząc pod ręką Tenzō.

- Co robisz? – zapytał, zamykając drzwi.

- Druga drużyna jest tutaj.

- Co?!

- Mają tutaj pokoje. Musimy uważać, aby nas nie zauważyli i nie usłyszeli.

- Mhm. Trzeba powiedzieć Sakurze i Naruto.

- Jakbyś mógł…

- Dobra, zaraz im powiem – przerwał mi Tenzō.

Wróciłem do swojego pokoju, a Yamato powiadomił resztę drużyny, że muszą uważać.

Oczywiście ja nadal zastanawiałem się po jaką kurwę na tą misję wysłano Irukę.

Po jakiś dwóch godzinach udało mi się zasnąć.



~Iruka~



Weszliśmy przez bramę do Suna- gakure i ruszyliśmy do biura kazekage. Obgadaliśmy tam wszystkie szczegóły misji, a następnie poszliśmy na miejsce, w którym znaleziono szkatułkę z bronią i kartką z napisem „ Misja Unicestwienie”. Guy przyglądał się dziurze, w której znaleziono skrzyneczkę prawie dwie godziny.

- Guy- sensei, jestem głodna… - powiedziała Tenten.

- Ja też – powiedział Lee, a zaraz po nim Neji.

- W takim razie ruszamy do jakieś fajnej knajpki na ramen! – oznajmił Might.

Udaliśmy się na sporą porcję ramen, a do tego zamówiliśmy jeszcze po jakimś małym ciastku.

- Pyyychaa! – krzyknął Konohamaru. – Zamówmy jeszcze do pokoju…

- Konohamaru nie zapominaj, że jesteś tutaj tylko, dlatego że wkurzyłeś hokage. Jeżeli chcesz więcej zamów za swoje pieniądze – powiedziałem, ponieważ mój portfel zrobił się już prawie pusty.

- Sknera! – krzyknął.

- Hyyy…

Wszyscy skonsumowali swoje dania i ruszyliśmy do swoich pokoi.

Kiedy już dotarliśmy, umyłem się, przebrałem w piżamę i położyłem się, biorąc z plecaka książkę „Czym różnią się dzieci od dorosłych?”.

Przeczytałem trzy rozdziały, a później moje oczy same zaczęły się zamykać. Odłożyłem książkę na szafkę nocną i zasnąłem.

______________________________________________
Gomene, gomene... Wiem, że rozdział miał się pojawić o 17:00, ale kompletnie zapomniałam ;o; Gomene... Mam nadzieję, że rozdział się spodoba. Proszę o konstruktywną krytykę, minna. ^^
Bye! *^*