poniedziałek, 20 stycznia 2014

Kakashi x Iruka: Rozdział 2


Gdy skończyliśmy jeść, Kakashi poszedł do namiotu. Oczywiście jak zawsze zaczął czytać Icha Icha Paradise. Ja ugasiłem ognisko, pomyłem miski po ramen w wodzie z jeziorka, które znajdowało się niedaleko miejsca, w którym rozbiliśmy namiot i także poszedłem się położyć. Leżałem myśląc o przebiegu naszej misji. Po kilkunastu minutach zauważyłem, że siwo-włosy jōnin już śpi, a książka leżała na jego koszulce. Podniosłem ją zaciekawiony jej zawartością. Zacząłem czytać. Choć książka była zboczona, to wciągająca.
-Nie ładnie jest zabierać czyjeś rzeczy – powiedział po chwili zaspany Kakashi.
-Yy… To… To nie tak… - speszyłem się – Ja tylko… Yyyy… Ja byłem ciekawy, dlaczego tak często czytasz tę książkę…
-Bardzo dużo rzeczy cię ciekawi… - mruknął -  I co… Podoba ci się?
-Jest strasznie zboczona- mruknąłem pod nosem, choć tak aby spóźnialski jōnin usłyszał.
-Zboczona? Może trochę…
-Trochę? Chyba żartujesz! Tu wszystko jest tylko o seksie… - powiedziałem, czując, że na moich policzkach pojawiły się rumieńce.
-Skoro ci się nie podoba, to możesz mi ją już oddać. – powiedział Kakashi, wyrywając mi książkę z rąk i otwierając na innym rozdziale.
-Dlaczego już nie śpisz? Przecież dopiero co zasnąłeś.
-Jakoś tak…
-Ymm… Ja już pójdę spać.
-Dobranoc – odpowiedział mi Kakashi już całkowicie wciągnięty przez tekst w książce.
Odwróciłem się na bok, tyłem do siwowłosego i zasnąłem.

***************************************************************

Rano wstałem i zauważyłem Kakashi’ego wiszącego nade mną z trzema onigiri.
-Masz. Jedz, zaraz wyruszamy.
-Dzięki – odpowiedziałem i zacząłem jeść śniadanie.
Po tym jak zjadłem wyszedłem z namiotu, złożyłem go z siwym jōnin’em i ruszyliśmy do wioski, w której mieli na nas czekać kupcy.

***************************************************************

-Jesteśmy już blisko – powiedziałem do Iruki.
-Mhm.
-Gniewasz się na mnie?
-Co? Niby dlaczego miałbym się gniewać?
-Całą drogę tylko potakujesz i potakujesz… Może się mi wstydzisz powiedzieć, że spodobała ci się moja książka, co?
-Nie! Po prostu… po prostu nie mam zbytnio o czym rozmawiać…
-…O! Jest brama… - powiedziałem zaraz jak zobaczyłem wejście do wioski.
-Chodźmy. Szybko… - pośpieszał mnie brązowo- włosy.
-Już, już… Co ci się tak śpieszy?
Weszliśmy do wioski i zaraz za bramą stali kupcy, których mieliśmy eskortować.
-To wy jesteście tymi ninja, którzy mają nas chronić? – zapytał jeden z nich.
-Tak. To my… Ja jestem Kakashi, a to Iruka – przedstawiłem nas.
-Miło mi. Ja mam na imię Mitsuo. To jest mój syn Ryu i moi przyjaciele: Yukio, Toshio, Toichi, Okakura, Haruki, Yujiro i Shogo.
-Jest was tylko dwóch? – zapytał młody mężczyzna o imieniu Ryu.
-Tak – odpowiedziałem.
-Pff… I to niby oni mają nas chronić? – powiedział zarozumiałym tonem sam do siebie Ryu.
-Właśnie… Dlaczego przysłano tylko dwóch ninja? Przecież mówiłem Hokage-samie, że gonią nas dwie grupy przestępców… - powiedział pan Mitsuo.
-Kakashi jest jednym z najlepszych jōnin’ów w wiosce – wtrącił Iruka.
-Naprawdę? Skoro tak mówisz… Więc ruszajmy… - odparł niezbyt zaskoczony Mitsuo.
-Dobrze – powiedziałem po czym ruszyliśmy do Wioski Takumi.


***************************************************************

-Kakashi… - powiedział do mnie Iruka.
-Wiem…
-Coś się stało? – zapytał pan Mitsuo.
-Doganiają nas – odpowiedziałem i w tym momencie zza drzew wyskoczyła jedna grupa wspomnianych przez Piątą i Mitsuo’ego przestępców.
-Zabijać i brać wszystko co mają! – krzyknął jeden z nich.
-Nie tak szybko – odpowiedziałem.
-Ooo… Kogo ja tu widzę? Kopiujący ninja Hatake Kakashi… No to się zabawimy!  - odpowiedział mi mężczyzna wydający rozkazy przestępcom.
-Iruka pilnuj kupców, ja się nim zajmę!

-Hai! – powiedział Iruka i ustawił się w najodpowiedniejsze miejsce do tego zadania.


_________________________________________________________
No i drugi rozdział :) Tych co przeczytali bardzo proszę o szczerą krytykę ;) A tak w ogóle mam już trochę rozdziałów na zapas xpp Ostatnio skończyłam pisać czwarty ;D Mam nadzieję, że ten rozdział się Wam spodobał :)


Miłego dnia ;3







niedziela, 12 stycznia 2014

Kakashi x Iruka: Rozdział 1

     Był mglisty, dość chłodny dzień. Wstałem około 10:00. Szedłem do kuchni myśląc o dalszych wydarzeniach bohatera książki Icha Icha Paradise. Gdy już dotarłem do blatu kuchennego ściągnąłem miskę z półki, nasypałem do niej moje ulubione płatki i zalałem je zimnym mlekiem. Skończyłem jeść około 10:30. Poszedłem do łazienki, aby się umyć i załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Ubrałem się, a następnie na wezwanie ruszyłem do biura Piątej.
Było już po 11, więc na ulicach były tłumy. Zanim się spostrzegłem byłem pod drzwiami do biura. Zapukałem i od razu po usłyszeniu „Wejść!” wszedłem.
-Wzywałaś mnie.
-Mam dla was misję.
-Dla NAS?- dopiero teraz dostrzegłem pod ścianą mężczyznę o brązowych włosach. Był, to Iruka.
-Tak, dla WAS – odparła Hokage podkreślając „was” – To misja rangi A. Będziecie eskortować kupców do Wioski Takumi.
-Skoro, to tylko eskorta, to dlaczego nie wyślesz tam jakiś genin’ów? – wtrącił szatyn.
-Iruka myśl! Gdyby, to była tylko eskorta, to ta misja nie byłaby rangi A.
-Więc? W czym problem skoro ta misja JEST RANGI A? – zapytałem.
-Będziecie musieli chronić kupców przed dwoma grupami przestępców, którzy mają już na koncie kilka zabójstw i kradzieży. Wysłałabym tam kogoś innego, ale niestety są na innych misjach. Dzisiaj o 15:30 macie być pod bramą.
-Hai. – odpowiedzieliśmy chórem z brązowo- włosym i wyszliśmy.


-A ty nie powinieneś być w akademii? – zapytałem Irukę po wyjściu z biura.
-Piąta dała mi wolne.
-Nie wygląda mi to zbytnio na wolne.
-Przynajmniej przez ten tydzień nie muszę się użerać z tymi dzieciakami. Przyda mi się trochę wypoczynku od nich.
-Więc o 15:30.
-Mhm. – odparł szatyn kiwając głową.


************************************************************


Czekałem na Kakashi’ego już od dobrych 20 minut. „Czyżby coś mu się stało? Nieee… Naruto przecież mi mówił, że ten szaro-włosy jōnin często się spóźnia, a poza tym sam kilka razy się o tym przekonałem czekając na raport od niego czasem nawet pięć godzin. Mam tylko nadzieję, że naprawdę nic mu…”- przerwał moje rozmyślanie znajomy głos.
-Yo, Iruka!
-Cześć. Znowu się spóźniłeś.
-Wiem, ale… - przerwałem mu.
-Tylko się nie tłumacz, że czarny kot ci przebiegł drogę. I tak nie uwierzę.
-Dobra, dobra. No to ruszamy czy nie?
-Mhm. – wyruszyliśmy z Kakashi’m na misję.


************************************************************

-Dotrzemy tam za jakiś dzień, a zbliża się już noc, więc znajdźmy jakieś dobre miejsce do rozbicia namiotu. – powiedziałem szatynowi po kilku godzinach wędrówki.
-Hmmm… Myślę, że tam może być.
-Dobrze, więc rozbijmy namiot.
Zaczęliśmy wspólnie rozbijać nasz namiot. Gdy już go rozłożyliśmy Iruka poszedł szukać drewna, aby rozpalić ognisko, a ja poszedłem do namiotu się przebrać. Po jakiś 15 minutach szatyn wrócił. Powiedziałem, żeby poszedł się przebrać, a ja się zajmę ogniskiem. Po kilkunastu minutach siedzieliśmy już z zamiarem zjedzenia ciepłego ramen. Niestety nie zaczęliśmy jeść, ponieważ Iruka był zajęty gapieniem się na moją twarz, a czułem się z tym dziwnie i trochę odbierało mi to ochotę na jedzenie.
-Co się tak patrzysz? – w końcu zapytałem.
-Nic, nic. Jedz.
-Jak mogę jeść skoro się tak gapisz?
-Nie przejmuj się. Po prostu jedz.
-Hmmm… Zjem w namiocie. Nie mogę jeść jak ktoś tak cały czas się na mnie gapi.
-Po prostu to jedyny sposób, aby… - przerwał szatyn.
-Aby co?
-No wiesz… Nigdy nie pokazujesz twarzy, więc…
-Tylko dlatego się na mnie tak patrzysz? Hmm… Jak ci ją pokażę, to przestaniesz?
-Pokażesz? Jak pokażesz, to tak.

Zacząłem zdejmować maski, bo jak wiadomo miałem zawsze dwie. Gdy już je ściągnąłem zauważyłem, że Iruka nadal się gapi.
-Mówiłeś, że jak ci pokażę, to przestaniesz…
-Dlaczego nosisz maskę? – zapytał mnie brązowo – włosy z dziwnym wyrazem twarzy… Jeżeli mi się nie przywidziało, to miał małe rumieńce.
-Właśnie dlatego.
-Hm?
-Miałeś się już nie gapić.  Itadakimasu! – powiedziałem i zacząłem jeść.
-Ale o co chodziło? Dlaczego niby zakrywasz twarz maską?
-Jedz!
-Mhm – w końcu szatyn skończył rozmowę na temat mojej twarzy i maski.



______________________________________________________________________
No i jest! Pierwszy rozdział ^,^ Mam nadzieję, że się podobał  Jeżeli były jakieś błędy, to napiszcie w komentarzach jakie  Naprawdę proszę o poprawienie mnie. Następny rozdział powinien się pojawić wkrótce. Mam nadzieję, że ktoś czyta mojego bloga.






środa, 8 stycznia 2014

Ohayo! ♥

Mam na imię Yumi... raczej Basia ^,^. Lubię anime... i mangi :) Kocham jeździć konno, ale długo już nie siedziałam na koniu, ponieważ zamknęli szkółkę, w której się uczyłam ;/ 
Na blogu będą się pojawiać oneshot'y oraz będzie prowadzone opowiadanie w rozdziałach.
Poza opowiadaniami pojawią się także jakieś inne wpisy ;)
 Mam nadzieję, że kogoś zainteresuje ten blog i zostanie na dłużej.

Poza tym blogiem mam jeszcze dwa inne. 
Na pierwszym dodaje różne rzeczy, które mi się podobają (http://magiczniludzie.pinger.pl/),
a na drugim dodaję te opowiadania co będą się pojawiać tutaj :) Tylko 1 rozdział będzie tutaj trochę zmieniony (udoskonala mi moja pomocnica ;pp i jest to http://magiczniludzie2.pinger.pl/ ).

Bye! :*