Homoseksualizm.
Dlaczego homoseksualizm jest wbrew zasadom Kościoła?
Jak dla mnie, to głupota. Najpierw księża mówią, że trzeba kochać, a później tego zakazują.
Miłości się nie wybiera. Jeżeli w przyszłości zakocham się w dziewczynie, to będę z nią i tyle, a jeżeli zakocham się w chłopaku, to tak samo. Będę z nim.
O to właśnie chodzi w miłości. Nigdy nie wiadomo w kim się zakochamy.
Kilka miesięcy temu zaczęłam o tym rozmawiać z moją byłą już, katechetką. Ona uważała, że nawet jeżeli się zakocham w kobiecie, to powinnam być z mężczyzną, ponieważ związek z tą samą płcią jest "obleśny"... Nie wiem co miało znaczyć, to "OBLEŚNY", ale według mnie było to bardzo nie na miejscu, szczególnie że katechetka upierała się, że jest tolerancyjna.
Czy ona w ogóle wie co to tolerancja?!
Jeżeli Wy też nie wiecie co to znaczy, to proszę.
Mam nadzieję, że teraz już wiecie.
Chodzi mi o to, że nie powinno się używać słów, których się nie zna.
Ale wróćmy do tematu.
Podam na swoim przykładzie.
Sama jestem biseksualna. Kiedy powiedziałam o tym katechetce, ta popatrzyła się na mnie jak na jakiegoś odmieńca.
Cóż...
Taka prawda. Nie wiem w kim kiedyś się zakocham. Może to będzie jakiś przystojny biznesmen, a może jakiś bezdomny o świetnym humorze, a może będzie to dziewczyna, z którą naprawdę świetnie będzie mi się gadać? Nie wiem. Jak widzicie nie mam pojęcia z kim będę w przyszłości.
W każdym bądź razie, obojętnie czy to będzie dziewczyna czy chłopak, będę tą osobę kochać ponad życie.
Dobra, więc takie małe podsumowanie.
Chodzi mi o to żebyście nie oceniali ludzi po orientacji. Może ten "pedał", to tak naprawdę wspaniały człowiek?
Zastanówcie się nad tym, proszę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz