środa, 25 czerwca 2014

Kakashi x Iruka: Rozdział 8


~Iruka~


Z samego rana obudził mnie donośny dźwięk budzika.
- Mmm... CO?! JUŻ TAK PÓŹNO?! DLACZEGO TEN GŁUPI BUDZIK DOPIERO TERAZ ZADZWONIŁ?! Cholera zaraz się spóźnię do pracy!
Szybko się umyłem, ubrałem i wybiegłem z domu bez śniadania.


****************************************************


~Kakashi~


Około 500 Yamato obudził mnie, mówiąc że Gaara pilnie nas wzywa. Szybko się umyłem, ubrałem i ruszyłem z drużyną w stronę biura Kazekage.
Kiedy już tam dotarliśmy okazało się, że godzinę wcześniej znowu był napad. Tym razem na sprzedawcę. Na szczęście rany nie są śmiertelne, jednakże gdyby ludzie nie zareagowali tak szybko, zapewne skończyłoby się to gorzej.
- Musimy szybko działać. Nie jest dobrze... Kakashi, muszę Cię prosić, abyś mi pomógł jak najszybciej znaleźć tych co dopuszczają się tego przestępstwa. Sprawy zaszły za daleko.
- Hai, Kazekage- sama – odpowiedziałem – Zaraz idziemy na poszukiwania sprawcy. Zaczniemy od wioski, jeżeli nic nie znajdziemy, kontynuujemy poszukiwania poza Sunagakure.
- Dobrze, dziękuję.

Wyszliśmy z biura i od razu zaczęliśmy poszukiwania choćby najmniejszego szczegółu.
- Nic tu nie ma. Osoba, która napada na Sunę musi być naprawdę bardzo ostrożna – stwierdził Yamato.
- Może po prostu coś pominęliśmy...- powiedziałem.
- Jak mieliśmy coś pominąć skoro dokładnie przeszukaliśmy całą wioskę?! – zapytał Naruto.
- Hyy... Dobrze. Na dzisiaj skończymy. Wyśpimy się i jutro z samego rana znowu przeszukamy Sunagakure – powiedziałem.
- Hai – powiedziała cała trójka.

Wróciliśmy do swoich pokoi. Od razu się umyłem i poszedłem spać.

Następnego dnia z samego rana wyruszyliśmy na ponowne poszukiwania, które nadal odbywały się w Sunagakure. Tym razem  Pakkun coś znalazł. Było to małe pudełeczku leżące w dziurze, która była przykryta kartkami, a następnie zasypana dużą ilością piasku. Znajdowało się w niej kilka kunai’ów i shuriken’ów, a pod nimi była mała karteczka, na której było napisane: „Misja Unicestwienie”. Nie wróżyło, to nic dobrego...
Ruszyliśmy z tym pudełkiem do Gaary.
- Hmm... Jak mogliśmy tego przez ten cały czas nie znaleźć?
- Dziura, w której była ta szkatułka, znajdowała się na obrzeżach wioski i do tego...
- Co się stało? Co „Do tego...”, Kakashi? – zapytał Kazekage.
- Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że tej dziury jeszcze wczoraj tam nie było... Tak! Na pewno jej nie było. Sprawdzaliśmy wczoraj tamto miejsce. Jestem pewien, że ninja z Suny też tam byli. Ktoś musiał, to umieścić w nocy...
- Czyli możliwe jest, że ktoś z wioski pracuje z bandytami... – podsumował Tenzō.
- Hm... Kankuro, zwiększcie ochronę głównej bramy!
- Mhm- odpowiedział mężczyzna z kapturem na głowie i z wymalowaną twarzą.

Wyszliśmy z biura czerwonowłosego i udaliśmy się na dalsze poszukiwania. Zanim się spostrzegliśmy, zastała nas noc.
Już chcieliśmy się udać do swoich pokoi, gdy wraz z Kazekage pojawili się przed nami  Raidō i Aoba.
- Hokage – sama każe wam wrócić do wioski. Ta misja zostanie przejęta przez Drużynę Guy’a – powiedział Raidō.
- Eee? Dlaczego?! – oczywiście ten żółtowłosy, nierozgarnięty Naruto musiał mieć jakiś problem... Chociaż... W sumie ja też chciałem wiedzieć, dlaczego przerwano nam misję i przekazano komuś innemu.
- ... Tak naprawdę wasza misja tak do końca nie została przerwana.
- Że co? Przecież Wy właśnie... – nie dokończyła Sakura, ponieważ Aoba jej przerwał.
- Będziecie obserwować drugi oddział, jednocześnie szukając tropu.
- Nie rozumiem. To po co w ogóle jest ten nowy oddział? – zapytał Yamato.
- Przedstawimy Wam plan u mnie w gabinecie... – powiedział Gaara, po czym odwrócił się i ruszył w stronę biura. Poszliśmy za nim.

- A więc tak... – zaczął Aoba – My opuszczając wioskę, utworzymy wasze klony, aby wrogowie myśleli, że w Sunagakure nie ma już żadnej pomocy z zewnątrz. Wtedy Wy będziecie udawać mieszkańców Wioski Piasku i jednocześnie po kryjomu prowadzić śledztwo... No i obserwować drugi oddział, który jest dosyć... Hmm... Jakby to powiedzieć...
- Nierozgarnięty – przerwał Aobie mężczyzna z blizną po lewej stronie twarzy, Namiashi.
- No, dokładnie tak! – kontynuował okularnik – W każdym bądź razie, to jest waszą misją.
- Czyli rozumiem, że jak drugi oddział wchodził do wioski, to także był zamaskowany? – zapytałem.
- Tak – odpowiedział krótko Aoba.
- Dobrze, więc gdzie jest teraz ten oddział?
- Ymm... Powinni być teraz w miejscu, w którym znaleźliście tą szkatułkę – odpowiedział Raidō.
- W takim razie już tam ruszamy – powiedziałem i ruszyłem wraz ze swoją drużyną w stronę, wspomnianego przez zabliźnionego mężczyznę, miejsca.

... Kiedy już tam dotarliśmy nie mogłem uwierzyć własnym oczom... Drugi oddział był w składzie, o którym nigdy bym nie pomyślał...


______________________________________________
Ohayō! ;*
No i już ósmy rozdział ^^ Myślała, że pojawi on się troszkę wcześniej, jednakże już niedługo ( dokładnie za 2 dni ) koniec roku, więc musiałam się trochę bardziej niż zwykle przyłożyć do nauki ;) Na szczęście będę miała pasek na koniec roku ^o^ A jak tam u Was z ocenami?
Oczywiście, jak zawszę, proszę o konstruktywną krytykę i dziękuję Alexxis ミチャ za to że zawsze mi pomaga wyrażając tą szczerą opinię na temat moich rozdziałów :)
Pozdrawiam i życzę wszystkim udanych wakacji ;**

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Puella Magi Madoka Magica ~The different story~ tom 1

Tak króciutko...


Ogólnie tom 1 (bo na razie tylko ten mam) był ciekawy... Oczywiście jak na pierwszy tom standardowej mangi :)

Opowiada on o dwóch dziewczynach, które są czarodziejkami [NIE MYLIĆ Z WIEDŹMAMI! ;) ]. Pewnego dnia jedna czarodziejka z innego miasta wkracza na terytorium drugiej, po czym pokonują razem  wiedźmę ( przeciwniczkę Kyoko Sakury, czyli tej pierwszej czarodziejki ), itd., itd...
Jeżeli chcecie się dowiedzieć jak akcja toczy się dalej, to zachęcam do przeczytania :3

Moja ocena:  ★★★★★










poniedziałek, 26 maja 2014

Kakashi x Iruka: Rozdział 7

~Kakashi~

Po opuszczeniu domu Iruki, od razu ruszyłem w stronę mieszkania Tenzō. Kiedy tam dotarłem okazało się, że jutrzejszego dnia wraz z nim i Team 7 wyruszam do Sunagakure.
Wróciłem do domu i wziąłem się za pakowanie plecaka. Kiedy skończyłem to robić, poszedłem pod prysznic.
... Ciekawe co to za misja...
Cóż... Po tym jak się już umyłem, ubrałem się w spodnie od piżamy i poszedłem spać.



**************************************************** 


~Naruto~

Czekaliśmy z Sakurą i kapitanem Yamato pod bramom już ponad godzinę. Oczywiście, Kakashi- sensei zawsze się spóźniał, jednakże i tak mnie to za każdym razem wkurzało. Czekać godzinę w takim upale, to gorsze od jakiejkolwiek misji.
- Hmm... Powinniśmy już ruszać – powiedział kapitan Yamato.
- Właśnie. To podobno bardzo ważna misja, nie możemy się spóźnić – odpowiedziała mu Sakura. Widać było że też była nieźle wkurzona.
- To chodźmy sami. Ten nierozgarnięty zboczuch najwyżej nas dogoni – stwierdziłem. Przecież nie będziemy czekać wieczność...
-Ohayō, drużyno! – usłyszałem nagle za sobą głos Kakashi – sensei’a.
- Pff... O wilku mowa... – powiedziałem.
- Kakashi- sensei, spóźniłeś się! – krzyknęła Sakura.
- Wiem, wiem... Niestety, ale spotkałem na drodze starszą panią i...
- KŁAMSTWO! – krzyknęliśmy chórem wraz z Sakurą i kapitanem Yamato.
- ... Ym... No to co powiecie na to żebyśmy już ruszyli w drogę? – zapytał zbok z głupim uśmiechem.
- Wreszcie... – odpowiedziałem.

Ruszyliśmy w stronę Sunagakure.
Po kilku godzinach przy granicy Kraju Ognia zatrzymaliśmy się w małej wiosce. Kupiliśmy tam prowiant i ruszyliśmy dalej.
Nie mieliśmy szczęścia.  Kiedy dotarliśmy do Kraju Piasku i byliśmy w środku pustyni, rozpętała się burza piaskowa.
- I co teraz? – spytałem.
- Cóż nie mamy innego wyboru jak iść ostrożnie w stronę Suny – odpowiedział mi Kakashi- sensei.
- Racja. Nie mamy się gdzie zatrzymać – rzekła Sakura.

Powoli i ostrożnie brnęliśmy w stronę punktu naszej misji. Po jakiś 20 minutach burza ustała. Przyśpieszyliśmy trochę tempo i po kilku godzinach zrobiliśmy sobie przerwę.
- Tu zanocujemy – powiedział kapitan Yamato, wskazując na jakąś niedużą jaskinię.
- Mhm. Wreszcie trochę odpoczynku! – ucieszyłem się, ale... – Ym... Tylko że ja... Ja zapomniałem śpiwora... – kurde! Kompletnie zapomniałem. I co teraz? Chyba nie będę musiał spać w jednym z Kakashi- sensei’em
- Wiedziałam... Dlatego wzięłam też dla Ciebie, Naruto.
- Ooo... Sakura- chan jesteś dla mnie taka miła... Chyba się we mnie zakoch...
- Nawet sobie nie myśl! Baaka! – i właśnie w tym momencie dostałem z „liścia” w twarz... Ała...
- N- nie musiałaś tego robić, Sakura- chan... Bez przemocy też bym załapał...
- Dobra, wystarczy. Lepiej połóżcie się już spać, bo z samego rana musimy wyruszyć – powiedział siwy zboczeniec, który już trzymał w ręce tę swoją porno- książkę.
- Hai, hai... – odpowiedzieliśmy z Sakurcią i położyliśmy się w śpiworach.


**************************************************** 


~Tenzō~

- Kakashi- senpai, Kakashi- senpai, powinniśmy już się zbierać... – budziłem siwowłosego jōnin’a.
- Ymmm... Yamato? ... Co Ty tak nade mną wisisz?
- Gomen, ale po prostu budzę Cię już od jakiś 10 minut...
- Ahh...Poważnie?
- Mhm. Powinniśmy budzić resztę i ruszać do Sunagakure.
- Dobra...

Obudziliśmy Sakurę i Naruto, a następnie szybko coś zjedliśmy.
- Okey! Zbieramy się – powiedział Kakashi.
- Hai – odpowiedzieliśmy z zielonooką i blondynem.

Do Suny szliśmy około 7 godzin.

- Ahh... Wreszcie... – wydyszał Naruto.

- Witajcie! – usłyszeliśmy po chwili głos Gaary, dochodzący z głównej bramy.
- O! Gaara – uśmiechnął się Naruto.
- Miło Cię widzieć – powiedziała Sakura ze szczerym uśmiechem na twarzy.
- Witaj... Co się dzieje Kazekage- sama? -  zapytał Kakashi- senpai.
- Może wytłumaczę Wam to później. Pewnie jesteście zmęczeni. Zaprowadzę Was do pokoi.

Weszliśmy do wioski i zauważyłem, że na ulicach nie ma żywego ducha.
- Gdzie się wszyscy podziali? – spytałem.
- No właśnie... Wolą nie wychodzić, ponieważ ostatnio w Sunagakure zdarzają się kradzieże i morderstwa... Niby to nic trudnego znaleźć przestępcę, jednakże wysłałem większość shinobi, a oni nadal nic nie znaleźli. Ani jednego śladu...
- Dziwne... – mruknął niebieskooki.

Po tym jak zjedliśmy kolację i rozpakowaliśmy się zebraliśmy się w pokoju Kakashi’ego, aby uzgodnić od czego powinniśmy zacząć, aby złapać winowajcę.

- Nie sądzie, aby to była jedna osoba... – powiedziałem.
- Dokładnie. W pojedynkę nie dałaby rady zamaskować tak dobrze śladów – zgodził się ze mną siwowłosy.
- Jak to możliwe, że ludzie Gaary nic nie znaleźli? Przecież to niemożliwe... – powiedział Naruto.
- Nie mam pojęcia. Strasznie to dziwne – powiedziałem.
- To co robimy? – zapytała Sakura.
- Na początku rozejrzymy się w wiosce, a jeżeli nic nie znajdziemy, to zaczniemy poszukania poza wioską – powiedział Kakashi.
- Jasne, ale skoro shinobi z Suny nic nie znaleźli, to niby dlaczego my mielibyśmy to zrobić? – zauważył Naruto.
- Nie mamy zbytnio wyboru... – odpowiedział siwy jōnin.
- Hm... Zastanawia mnie jeszcze jedno. Jeżeli jest to osoba spoza wioski, to jak się do niej dostała, przecież Sunagakure jest chroniona, a jeśli to osoba z wioski, to znaleźliby coś, jakiś ślad... To nie będzie łatwa misja...
- Racja... Jeżeli za tydzień wrócimy do Konohagakure, to będzie dobrze – odpowiedział zmartwiony tym wszystkim Kakashi.
- Dobra. Możecie już wracać do swoich pokoi – powiedziałem, po czym sam wyszedłem z pokoju senpai’a.



Było już późno, więc od razu się przebrałem i poszedłem spać.


______________________________________________
Ohayō! ^.^ 
Wyjątkowo szybko napisałam ten rozdział. Niestety nie pojawia się w nim Iruka. Musicie to przeboleć :/
Oczywiście jak zawsze proszę o krytykę, bo naprawdę bardzo się przydaje :)
Pozdrawiam ;*