~Iruka~
Tak jak
spodziewaliśmy się z Kakashi’m, zaraz po
wyruszeniu zaatakowała nas druga grupa przestępców. Byli tylko trochę silniejsi
od poprzednich przeciwników. Było ich około jedenastu. Większość z nich
posługiwała się katanami, tylko 3-4 używało zwykłych kunai’ów lub shuriken’ów.
Mieli całkiem niezłą taktykę, dlatego trochę nam zajęło ich pokonanie. Kakashi
zajął się walką, a ja zastawiłem pułapkę z wybuchowych notek. Wszystko poszło
po naszej myśli- przestępcy zajęli się walką, a ja szybko mogłem przykleić
notki do drzew. Gdy już skończyliśmy walkę szybko, już bez żadnych przeszkód, odprowadziliśmy
kupców do Wioski Takumi.
- Dziękujemy za ochronę – powiedział pan Mitsuo.
- To nasz obowiązek – odpowiedział Kakashi.
- …Może jednak nie jesteście tak słabi jak myślałem…-
mruknął pod nosem Ryu.
- Hm?- zdziwiliśmy się z szaro- włosym, ponieważ młody syn pana Mitsuo przez całą
drogę tylko jęczał jacy, to ninja są bezużyteczni.
- Jednak daliście radę we dwójkę załatwić tych złodziei –
ciągnął dalej Ryu – Ymmm… Dzięki…
- Nie ma za co – powiedzieliśmy z Kakashi’m chórem,
uśmiechając się jednocześnie.
*********************************************************************************
~Kakashi~
- Ufff… Wreszcie skończyła się ta misja… - wzdychał Iruka.
- Mhm. Ale jeszcze musimy wrócić do wioski… -
odpowiedziałem.
- Teraz, to my musimy rozłożyć namiot. Robi się już późno.
- Mhm – zgodziłem się.
Rozłożyliśmy namiot i poszliśmy złowić kilka ryb na kolację.
Po około 30 minutach już siedzieliśmy przy ognisku, czekając aż upieką się
nasze zdobycze. Gdy zjedliśmy przebraliśmy się i poszliśmy spać.
Następnego ranka… a raczej południa, wstając poczułem jakiś
znajomy zapach. Wyszedłem z namiotu i zobaczyłem jak Iruka zalewa gorącą wodą ramen.
Gdy tak na niego patrzyłem wydawało mi się, że…
- Ooo… Wreszcie wstałeś… - powiedział do mnie szatyn
odwracając głowę w moją stronę.
- Mhhmm…- odpowiedziałem, ziewając.
- Ale musisz poczekać na śniadanie, ponieważ dopiero co
zalałem…
- Hm? Zrobiłeś też dla mnie ramen??? – zdziwiłem się. Po co
Iruka robił dla mnie śniadanie? Może on… Może on mnie lubi?! Ahhh… Nie, nie,
nie! Obydwoje jesteśmy facetami i musimy sobie pomagać, to tyle… Tylko dlatego
zrobił mi ramen…
- Tak, ja zjadłem jakieś dwie godziny temu…
Usiadłem obok brązowowłosego czekając, aż moje śniadanie
będzie gotowe do spożycia.
- Wczoraj wstałeś przed 3:00, a dzisiaj około 12:00…
- Wczoraj, to był wyjątek… - mruknąłem, sprawdzając czy
ramen jest już gotowe. Nie ukrywam, że byłem strasznie głodny.
- Aż tak jesteś głodny? – zapytał Iruka – Za jakieś 5 minut
powinno być gotowe, a puki co możesz zjeść onigiri…
- Wytrzymam jeszcze 5 minut…
Po 2 minutach odkryłem miskę z ramen’em i zacząłem jeść.
- Mówiłeś, że wytrzymasz 5 minut…
- Hmmm… Wygląda na to, że jest już gotowe.
- Ahh… Nieważne, nieważne… Idę złożyć namiot.
- Mhm…
*********************************************************************************
~Kakashi~
- Huu… Nareszcie w Konosze…
- Mhm. Chodźmy zdać raport.
Po kilkunastu minutach już byliśmy pod biurem hokage. Iruka
zapukał i jak zawsze po usłyszeniu „Wejść!” weszliśmy.
- O! Kakashi! Iruka! Już wróciliście! I jak? Misja się
udała?
- Mhm. Bezpiecznie odprowadziliśmy kupców hokage-sama –
odpowiedziałem.
- Dobrze, więc napiszcie raport i przynieście go później.
- Hai! – odpowiedzieliśmy z szatynem i wyszliśmy.
- I co masz zamiar robić przez te 4 dni wolnego? – zapytałem
Irukę zaraz po wyjściu z gabinetu Piątej.
- No nie wiem… Może pójdę do gorących źródeł… Jeżeli znowu
nie dostane misji… Hm? A po co pytasz?
- A tak o. Po prostu byłem ciekawy… A! Nie musisz pisać
raportu… Sam się tym zajmę. Cześć! – odpowiedziałem wchodząc na schody, które
prowadziły do mojego mieszkania.
*********************************************************************************
~Iruka~
Zaraz po tym jak pożegnałem się z Kakashi’m poszedłem do
domu rozpakować swój plecak. Zastanawiałem się po co Kakashi chciał wiedzieć co
będę teraz robić… Hmm… Może sam nie ma z kim spędzić czasu i chce znaleźć
kogoś, aby minął mu szybko czas… Ahh… Nieważne…
Hmm… I co teraz by tu porobić? O! Pójdę do gorących źródeł, a
później na ramen do Ichiraku….
Idąc do gorących źródeł zauważyłem Naruto, biegnącego w moją
stronę.
- Ohayou Iruka- sensei!
- O, ohayou Naruto. Coś się stało?
- Nie, nic… Tylko pomyślałem, że może byś postawił mi ramen
u Ichiraku?
- Huu… Przecież stawiałem Ci ostatnio… A poza tym dopiero
wróciłem z misji i idę właśnie do gorących źródeł.
- Hm? Z misji? O, już wiem! Pójdę z Tobą sensei do gorących
źródeł, a później mi postawisz ramen.
- Naruto… Dobra chodź, ale przez najbliższe dwa tygodnie
nawet nie myśl o tym, że będę Ci płacił za ramen.
- Dobra, dobra…
Poszliśmy razem z Naruto do źródeł, a później do Ichiraku.
Oczywiście jak zawsze Naruto musiał opustoszyć mój portfel…
- Arigatou, Iruka- sensei. Będę już leciał – powiedział
blondwłosy ,wstając z krzesła.
Hmmm… I znowu nie mam co robić… Może po prostu wrócę do domu?
W końcu i tak jest już późno.
Wróciłem do swojego mieszkania, położyłem się, poczytałem
trochę książkę, a po jakiejś pół godzinie zasnąłem.
_________________________________________________________________________
Najpierw
chcę serdecznie podziękować Alexxis ミチャ za, to że mi pomogła, poprawiając moje rozdziały... Teraz, gdy
piszę opowiadania, obojętnie czy te co wstawiam na bloga czy te co piszę z
nudów, najpierw włączam komentarze Alexxis, aby nie popełniać już aż tak dużo
błędów :) Jeszcze raz, dzięki. A teraz znowu proszę o ocenę tego rozdziału C;
:3
