~Kakashi~
… Drugi oddział był w składzie, o którym nigdy bym nie
pomyślał…
Należeli do niego: Guy, Lee, Neji, Tenten i…
Iruka i Konohamaru?!
- Co tutaj robi Iruka i Konohamaru?! – zapytałem
zdezorientowany.
- Hokage uznała, że Iruka powinien się trochę oderwać od
pracy w Akademii Ninja, a Konohamaru… Umm… Co on tu właściwie robi? – zapytał
Raidō Aobę.
- Noo… On… Wściekał się, że też chce iść na tą misję,
wkurzając przy tym Piątą. Uznała, że ma go dosyć i… I kazała Iruce go wziąć ze
sobą… - powiedział pełen niepokoju mężczyzna w okularach.
- Hyy… I co niby Konohamaru ma tu robić? – zapytała zdziwiona
Sakura.
- Mnie nie pytaj- odparł zabliźniony osobnik.
- … My już będziemy wracać do wioski. Trzymajcie się –
oznajmił Aoba.
- Mhm. Uważajcie na siebie – powiedział Tenzō.
Wysłannicy hokage wycofali się, a my jeszcze przez chwilę
staliśmy, przyglądając się Drużynie Guy’a.
Nie mogłem zrozumieć. Po co tutaj Iruka i Konohamaru?
Przecież… Przecież obydwoje powinni siedzieć w akademii. Dlaczego Iruka się zgodził
na tą misję, przecież ona jest niebezpieczna. O czym Piąta myślała, wysyłając
ich tutaj?
W tym momencie przerwał moje rozmyślanie Yamato.
- Kakashi- senpai, co mamy robić?
- Hmm… No słuchać rozkazów, a co nam innego pozostaje? –
odparłem.
- Czyli co? Mamy siedzieć i patrzeć jak inna drużyna wykonuje
nasze zadanie? – burknął Naruto.
- Nie… Mamy kontynuować poszukiwania, jednocześnie patrząc
jak inna drużyna wykonuje nasze zadanie – powiedziałem i podszedłem bliżej, aby
usłyszeć o czym mój rywal mówi do swojego zespołu.
- Kakashi- sensei… - mruknęła Sakura, jednakże nie chciałem
teraz o niczym rozmawiać.
W tym momencie zastanawiałem się tylko co mógłbym zrobić, aby
szatynowi nic się nie stało podczas misji. Nie mogłem się ujawnić, ponieważ
tamta załoga myślała, że my już wróciliśmy do wioski… Tak naprawdę nie mogłem
nic zrobić…
- Sensei… - znowu powiedziała cicho Sakura.
- Słucham? – odpowiedziałem.
- Wszystko w porządku?
- … Tak, dlaczego miałoby być coś nie w porządku?
- Pytam, dlatego że odkąd tu przyszliśmy zobaczyć drugą
drużynę, wydajesz się być czymś poirytowany.
- Hyy… Nie, nie. To nie tak. Po prostu zastanawiam się, jak
mamy jednocześnie pilnować Guy’a i poszukiwać zabójcy – skłamałem.
Byłem wkurzony. I to bardzo. Drażniło mnie, to że Tsunade-
sama na to zlecenie musiała wysłać właśnie Irukę. Byłem wtedy wkurwiony jak
jeszcze nigdy!
- … Może na razie skupimy się na nadzorowaniu tego zespołu?
- Masz rację, Yamato – odpowiedziałem.
Siedzieliśmy tak ponad pół godziny, czekając aż Krzaczasty
sensei wyda rozkazy.
- Ile oni zamierzają się jeszcze przyglądać tej dziurze? –
zapytał blondyn.
- Nie wiem, ale… - i w tym momencie przerwałem, widząc, że
Drużyna Guy’a wstaje i rusza w stronę centrum - … Idziemy.
Ruszyliśmy za drugim zespołem, mając nadzieję, że w końcu
zrobią coś związanego z misją… Myliliśmy się. Poszli zjeść. Na początku
zdziwiliśmy się, ale po chwili zrozumieliśmy… Była już prawie północ.
- Ymm… Kakashi- sensei, czy my też możemy iść coś w końcu
zjeść? – wyjąkał Naruto.
- Mhm – odpowiedziałem, słysząc jak mój brzuch domaga się
jedzenia.
Po spożyciu wszystkiego co tylko dało się zamówić, namówiłem
Tenzō, aby zapłacił za nas. Zrobił to niechętnie i poszliśmy w stronę naszego
tymczasowego „hotelu”.
Kiedy dotarliśmy, każde z nas poszło do swojego pokoju.
Poszedłem się umyć, przebrałem się w spodnie do spania i…
Usłyszałem głos Guy’a na korytarzu.
Co on tu robi? Dali nas do tego samego budynku? Przecież w
ten sposób, to że nie wróciliśmy do wioski może się za chwilę wydać.
Ruszyłem ostrożnie do pokoju Yamato.
- Kakashi? – zdziwił się, widząc mnie przed drzwiami do jego
pokoju.
- Cicho – powiedziałem, wchodząc pod ręką Tenzō.
- Co robisz? – zapytał, zamykając drzwi.
- Druga drużyna jest tutaj.
- Co?!
- Mają tutaj pokoje. Musimy uważać, aby nas nie zauważyli i
nie usłyszeli.
- Mhm. Trzeba powiedzieć Sakurze i Naruto.
- Jakbyś mógł…
- Dobra, zaraz im powiem – przerwał mi Tenzō.
Wróciłem do swojego pokoju, a Yamato powiadomił resztę
drużyny, że muszą uważać.
Oczywiście ja nadal zastanawiałem się po jaką kurwę na tą
misję wysłano Irukę.
Po jakiś dwóch godzinach udało mi się zasnąć.
~Iruka~
Weszliśmy przez bramę do Suna- gakure i ruszyliśmy do biura
kazekage. Obgadaliśmy tam wszystkie szczegóły misji, a następnie poszliśmy na
miejsce, w którym znaleziono szkatułkę z bronią i kartką z napisem „ Misja
Unicestwienie”. Guy przyglądał się dziurze, w której znaleziono skrzyneczkę prawie
dwie godziny.
- Guy- sensei, jestem głodna… - powiedziała Tenten.
- Ja też – powiedział Lee, a zaraz po nim Neji.
- W takim razie ruszamy do jakieś fajnej knajpki na ramen! –
oznajmił Might.
Udaliśmy się na sporą porcję ramen, a do tego zamówiliśmy
jeszcze po jakimś małym ciastku.
- Pyyychaa! – krzyknął Konohamaru. – Zamówmy jeszcze do
pokoju…
- Konohamaru nie zapominaj, że jesteś tutaj tylko, dlatego że
wkurzyłeś hokage. Jeżeli chcesz więcej zamów za swoje pieniądze – powiedziałem,
ponieważ mój portfel zrobił się już prawie pusty.
- Sknera! – krzyknął.
- Hyyy…
Wszyscy skonsumowali swoje dania i ruszyliśmy do swoich
pokoi.
Kiedy już dotarliśmy, umyłem się, przebrałem w piżamę i
położyłem się, biorąc z plecaka książkę „Czym różnią się dzieci od dorosłych?”.
Przeczytałem trzy rozdziały, a później moje oczy same zaczęły
się zamykać. Odłożyłem książkę na szafkę nocną i zasnąłem.
______________________________________________
Gomene, gomene... Wiem, że rozdział miał się pojawić o 17:00, ale kompletnie zapomniałam ;o; Gomene... Mam nadzieję, że rozdział się spodoba. Proszę o konstruktywną krytykę, minna. ^^
Bye! *^*

