wtorek, 23 września 2014

Oneshot: Kakashi x Sakura

- Dlaczego?
- Nie możesz się tak narażać.
- Ale…
- Koniec dyskusji! – przerwał jej siwowłosy. - … Posłuchaj, Sakura. Nie możesz tego zrobić. Jeżeli Cię złapią, to po Tobie.
- Wątpisz we mnie, Kakashi- sensei?
- Nie, nie. To nie tak…
- Więc pozwól mi.  Podejdę do nich i z zaskoczenia ich załatwię – powiedziała różowowłosa.
- Niby jak zamierzasz, to zrobić?
- Ahh… - wzdechnęła głośno Sakura. – Dobrze wiesz, Kakashi- sensei, że to zboczeńcy. Skuszą się na każdą dziewczynę.
- Chyba nie zamierzasz…
- Nie. Tylko do nich podejdę. Jak zaczną się do mnie dobierać, to wtedy ich załatwię – powiedziała dumna ze swojego planu, Sakura.
- Ahh… Skoro tak, to dobrze. Tylko uważaj na siebie.
- Mhm – różowowłosa kiwnęła głową i spokojnym ruchem ruszyła w stronę przestępców.

„ A jeżeli coś jej się stanie? Może powinienem jej pomóc? … Nie, nie, nie. Sakura jest bardzo silna i da sobie radę. Muszę w nią wierzyć” – zamartwiał się Kakashi.

- Aaa! – po chwili posiadacz Sharingan’a usłyszał krzyk Sakury.
- Sakura! – krzyknął Kakashi i ruszył w jej stronę.
Kiedy wszedł do meliny przestępców, zauważył jak dziewczyna leży na stole, a nad nią stoi mężczyzna. Wokół niej stało jeszcze z dziesięciu facetów. Jeden z nich włożył swoją rękę pod koszulkę Sakury, drugi stał przy jej głowie, ruszając na nią swoim napalonym penisem, który na szczęście jeszcze był w spodniach.
- Mówiłem, że to nie jest dobry pomysł! – krzyknął Kakashi, jednocześnie biegnąc w stronę stołu, na którym znajdowała się dziewczyna.
- Kakashi- sensei… - powiedziała cichutko zapłakana Sakura.
Zboczeńcy od razu ruszyli w stronę Kakashi’ego z kunai’ami. Posiadacz Sharingan’a załatwił ich jedną techniką. Był tak wkurzony, że nie zważał na siłę przeciwników. W jednej chwili rozpętał piekło. Sakura nawet nie zdążyła spostrzec, kiedy Kakashi pokonał wszystkich erotomanów.
- Sakura… - powiedział pod nosem Kakashi, podchodząc do niej – Dlaczego?
- Gomene, sensei.
- … Nic Ci ni… - w tym momencie szarowłosy upadł na ziemię.
- Kakashi- sensei! – zielonooka wstała szybko ze stołu i uklękła przy posiadaczu Sharingan’a.
- N- nic mi nie jest… - wymamrotał siwowłosy.
- Jak to nic Ci nie jest?! Zużyłeś za dużo chakry… Gomene… Gomene, sensei! To przeze mnie… - z policzka Sakury spłynęła łza.
- Nie, Sakura. To moja wina nie powinienem Cię tutaj puszczać samą.
- … Nie mogłeś wiedzieć, że jestem aż tak słaba… - powiedziała przygnębiona zielonooka.
W tym momencie Kakashi położył swoją dłoń na policzku Sakury.
- Nie jesteś słaba. Jesteś wspaniała.
- Mhm? Sensei…
- … Pomóż mi wstać – uśmiechnął się siwowłosy. – Musimy wracać do Wioski Liścia.
- Nie! Nie możemy! Musimy dokończyć misję. Zaprowadzę Cię do szpitala w najbliższej wiosce i ją dokończę!
- Ale Sakura…
- Obiecuję, że mi się uda. Choćby nie wiem co, dokończę ją!
- Nie – powiedział gorzko Kakashi.
- Hm?
- Nie pozwolę Ci… Dokończymy ją razem. Nie mogę pozwolić, by znowu ktoś Cię skrzywdził…
- Nic mi nie jest – powiedziała Sakura, a siwowłosy jōnin delikatnie wykrzywił swoje oko na znak, że się uśmiecha.
- Z czego się śmiejesz, sensei?! – zmieszała się różowowłosa.
- Nie, nic. Po prostu wróćmy do pokoju – powiedział szczęśliwy siwowłosy.
- Ale z czego się śmiałeś?
- Ahh… Nic, po prostu zrobiło się dosyć poważnie, więc trzeba było trochę rozluźnić atmosferę – odrzekł Kakashi, wyginając swoje powieki w małego rogalika.
- Phh… Zero powagi – powiedziała Sakura, delikatnie się uśmiechając.

Wrócili do wioski, w której znajdował się hotel, w którym przenocowali ostatnią noc. Przedłużyli pobyt o dwa dni, a później zielonooka opatrzyła rany Kakashi’ego w jego pokoju.

- Przez mój głupi plan masz te zadrapania.
- No właśnie, zadrapania... To TYLKO zadrapania… - powiedział siwowłosy, cicho się śmiejąc.
- Nic w tym śmiesznego – powiedziała skupiona na ranach Kakashiego, Sakura.
- Ahh… Mówiłem, nie przejmuj się.
- Po prostu… - Kakashi przerwał różowowłosej, dźgając ją w żebro. – Ał!
- Hahaha! … Ał! – oddała mu Sakura. – No co Ty?! Sensei'a?! – powiedział rozbawiony Kakashi.
- Skoro Ty, Ero- Kakashi dźgasz swoją uczennicę, to uczennica może dźgać Ciebie! – powiedziała roześmiana zielonooka.
- Ero- Kakashi?! – zdziwił się siwowłosy.
- A co? Nie? Przecież to Ty czytasz codziennie jakieś porno- książki! – zachichotała dziewczyna. - Jeżeli nie są one o seksie, to o czym?
- Chcesz się przekonać? – powiedział czarująco, Kakashi.
- Hm? – zdziwiła się Sakura. Posiadacz Sharingan’a pociągał ją, jednakże uczennica ze swoim nauczycielem? Dla dziewczyny było to nie do przyjęcia… Do teraz. Sakura kiwnęła głową i na jej policzkach pojawiły się rumieńce.
Kakashi rzucił zielonooką pod siebie na łóżko i pocałował delikatnie w czoło. Pozostawił na jej szyi malinkę i zwinnie wsunął swoje ręce pod koszulkę Sakury. Dziewczyna cichutko jęknęła. Masował delikatnie jej brzuch, a po chwili zaczął ściskać jej biust. Różowowłosa cichutko jęczała, podniecając tym siwowłosego. Kakashi szybko rozpiął stanik uczennicy, po czym pocałował ją delikatnie w usta. Zaczął pieścić jej sutki i wsłuchiwał się w coraz głośniejsze jęki dziewczyny. Po chwili ściągnął z niej koszulkę. Ssał delikatnie sutki uczennicy. Po niedługiej chwili Sakura poczuła jak coś wbija się w jej żeńskość.
- Hm. K- Kakashi- sensei, Ty…
Siwowłosy nie przerywał. Pozostawił twarde sutki i zsunął swoje spodnie, a po tym spodnie rózowowłosej. Dziewczyna zmieszała się. Przez bieliznę nauczyciel pieścił waginę zielonookiej. Ta cichutko pojękiwała. Kakashi ściągnął swoje bokserki i ustawił swojego członka przed twarzą uczennicy.
-Hm? – zaczerwieniała się dziewczyna, patrząc na wielkiego penisa zwisającego przed jej twarzą.
-Obciągnij – powiedział szorstko Kakashi.
- A- ale… - siwowłosy wepchnął mocno swojego członka do ust Sakury.
Dziewczyna jęknęła. Mężczyzna zaczął szybko i energicznie poruszać swoim kutasem. Po jakimś czasie Sakura przyzwyczaiła się do tkwiącego penisa w jej ustach i zaczęła go ssać. Opuszkami palców głaskała jądra siwowłosego. Lizała twardego członka. Z jej ust zaczęła ciec biała ciecz. Posiadacz Sharingan’a wyciągnął swojego kutasa z ust dziewczyny.
- Obliż  i połknij – rozkazał.
Dziewczyna zrobiła to. Delikatnie oblizała swoje usta, a następnie penisa nauczyciela. Kiedy jej usta były pełne spermy, Sakura połknęła ją. Jōnin ściągnął majtki uczennicy. Polizał jej waginę, a później mocno wbił w nią swojego penisa.
- Aaaa! Kakashi- sensei, to boli! Aa! Proszę przest… - dziewczyna nie dokończyła, ponieważ nauczyciel wyciągnął szybko swojego członka i włożył go w usta zielonookiej.
- Obciągnij mi jeszcze. Tylko mocno.
- K- kakashi- sense… - siwowłosy wbił w gardło dziewczyny penisa, nie dając jej nic powiedzieć.
- Obciągnij! – powiedział po czym wytrysnął uczennicy do gardła.
Dziewczyna dusząc się, połknęła spermę.
- Sensei… Kocham Cię… - powiedziała podniecona Sakura.
- Wiem. Ja ciebie też – odpowiedział siwowłosy, ściągając maskę. – Tylko nikomu się nie chwal, że widziałaś moją twarz - wymruczał, uśmiechając się, Kakashi.
- M- mhm…
- A teraz… – zamruczał jōnin, całując dziewczynę.
- Mhm – kiwnęła głową zielonooka, biorąc do ust penisa nauczyciela.
Ssała go powoli, a po chwili Kakashi zaczął nim szybko ruszać w ustach Sakury. Złapał za jej włosy, czubiąc ją. Dziewczyna jęczała głośno. Podniecało to jōnin’a. Po krótkiej chwili, znowu wytrysnął w usta Sakury. Czuł się wspaniale. Jego uczennica właśnie mu obciągała i ssała jak rasowa dziwka. Odwrócił ją tyłem do siebie i wbił pomiędzy jej pośladki swojego kutasa. Dziewczyna głośno krzyknęła. Kakashi energicznie ruszał się w środku Sakury.
- Kakashi- sensei… Ja… Ja zaraz… Ja zaraz…
- Jęcz, Sakura. Nie krępuj się – powiedział siwowłosy, robiąc kolejną malinkę na szyi uczennicy.
Dziewczyna spełniła prośbę jōnin’a. Jęczała, napalając nauczyciela, a ten pchał coraz mocniej i szybciej. Podgryzał ucho rózowowłosej, a ta jęczała jak najlepsza prostytutka.
- K- K- Kakashiii- senseiiiii… Ja zaraz… Zaraz dojdę!
- Ja też. Dojdę w Tobie, kochanie! – powiedział i zaczął masować kobiecość Sakury.
Po krótkiej chwili dziewczyna doszła, wykrzykując głośno imię jōnin’a. Kakashi mimo wszystko pchał jeszcze mocniej, głaskał cipkę Sakury, która jęczała, nie dając już rady. Kakashi po chwili doszedł wewnątrz zielonookiej. Położył się na niej i całował ją po całym ciele.



********************************************************************


Następnego dnia, gdy Sakura się obudziła, zauważyła że jej nauczyciela nie ma przy niej.
- K- Kakashi? – wyszeptała. Bała się, że jōnin wykorzystał ją i uciekł. Jednocześnie wierzyła, że nie mógłby zrobić czegoś takiego.
- I jak się spało? – zapytał siwowłosy, wychodząc z łazienki. Sakura zmieszała się, ponieważ jōnin miał tylko ręcznik na biodrach. – Co jest? Wczoraj się kochaliśmy, a dzisiaj czerwienisz się, jak widzisz mnie w ręczniku? – roześmiał się.
- N- nie… - spuściła głowę, Sakura.
- … Więc… Jak się spało? – zadał ponownie pytanie.
- … Dobrze – wymruczała zielonooka, delikatnie się uśmiechając.
- Jeżeli chcesz, możemy przedłużyć jeszcze pobyt – roześmiał się Kakashi.

- … K- Kakashi- sensei… - zaczęła Sakura.
- Tak?
- Ja… Ja Cię kocham… - wyszeptała dziewczyna, czerwieniąc się.
- … Ja Ciebie też, Sakura. Kocham Cię nad życie.






„[...] miłość po prostu jest. Bez definicji. Kochaj i nie żądaj zbyt wiele. Po prostu kochaj.”




2 komentarze:

  1. Ohayo!!
    Tak... tak... tak, chciałam przeprosić, że tak późno...ale jestem ciapa i nie mogłam się dostać do twojego bloga xD Ale już przeczytałam xD Iiii, przejdę do notki:
    Przepraszam za tą krytykę, ale dramat, ta notka to dramat.
    1. T o nie była Sakura, to nie był Kakashi, to... to nie była scena seks, nawet BDSMu.
    2. Ile razy pisałaś henati??
    3. Fajny pomysł, ale trochę... niezbyt opisany. Ale spokojnie, z czasem Ci to zacznie wychodzić pewnie ;)
    4. I... mogłaś tam dodać trochę... namiętności, a nie samo "ruchanko na czekanko".
    5. Dawaj dawaj, dasz radę ;) Liczę na Ciebie, bo wiem, że potrafisz ;)
    Przepraszam, że tyle negatywnych punkcików, ale no...kocham ten paring i... no po prostu mi nie leżało. Ale zawsze zdarzy się jakiś niewypał ;)
    Życzę weny i pozdrawiam.
    Alexxis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohayo! :)
      WIEDZIAŁAM!!! XD
      Po prostu wiedziałam, że to beznadzieja! Nie pasowało mi to zbytnio, ale śpieszyłam się, ponieważ chciałaś ten paring. Wiem, wiem, nie powinnam się śpieszyć :c
      OBIECUJE! ^u^ :D
      Napiszę jeszcze paring KakaSaku, ale pojawi się on w wersji duuuużo lepszej ^^
      Obiecuję! :)
      i...
      Przepraszam :(
      Dziękuję za krytykę ^-^
      Pozdrawiam :)

      Usuń